Polish Times - Czas Polski - tygodnik polski w Detroit, USA

Issue 35/2010
Wednesday 9-01-2010

In this issue: Kardynał Glemp w Orchard Lake na odsoonięciu tablic ku pamięci ofiar katastrofy w Smoleńsku i ks. Peszkowskiego, “Polskie Rozmaitości” świętują 80-lecie, Baseball na Wrigley Field w Chicago, Cardinal Glemp Dedicates Jan Siuta’s Work at Orchard Lake Schools’ Katyń Monument, PRIDE OF POLONIA AWARD 2010, Native Detroiter honored by Lech Wałęsa, Rocky in the battle of his political life for a seat in Congress, sport, magazyn, progrm TV, ogłoszenia. PRENUMERATA

PUNKTY SPRZEDAŻY

Uwaga! Na stronie internetowej publikujemy tylko wybrane artykuły. Powyżej zamieścilismy punkty sprzedaży "Czasu Polskiego".

Donacja na "Czas Polski"
Thank you



Polecane strony WWW

 


zabytkowe

 


 



Banner
Poznać swoje korzenie ...ze starych fotografii (46/2009) Print E-mail
User Rating: / 0
PoorBest 
Aktualności
Written by Ewa Michałowska-Walkiewicz   

„Niekiedy spotykamy kogoś, kto mówi nam, że kocha historię kraju, z którego się wywodzi.  Ja natomiast jestem kimś takim, kto delektuje się tym, co uwiecznione zostało na pożółkłych starych fotografiach” - relacjonuje Alicja Buła.

Przechadzając się po starych ulicach miasta Kielce wspominam czasy, w których niegdyś mieszkającym tu ludziom nie wolno było mówić w rodzimej mowie polskiej.  Nawet waluta, którą płacono tu za chleb nie była polską złotówką.  W swoich licznych zbiorach mam kilka zdjęć z XIX wieku, na których uwiecznione są osoby działające w konspiracji, by ostatkiem swoich sił przywrócić nasz kraj w szereg wolnych i suwerennych państw.  Na moich fotografiach, uwieczniony został wielki człowiek Franciszek Pantoczek, który walczył w powstaniu styczniowym i kiedyś, na terenie dzisiejszego województwa świętokrzyskiego, prowadził tak zwane kółka patriotyczne, na których młodym rodakom tłumaczył znaczenie słowa patriotyzm i wolność narodowa.

Na fotografii, która uwieczniła tę wielką postać, pan Pantoczek miał spokojną twarz.  Nieprzewidującą tego, że za chwilę może on zapłacić cenę najwyższą złożoną ze swojego życia.  Za swoją pracę konspiracyjną trafił on na długie miesiące w mury Cytadeli Warszawskiej, a potem został zesłany do syberyjskiej tajgi skąd już nigdy nie powrócił.  Ta pogodna i wydawałoby się dobra twarz została uwieczniona na tym skrawku papieru fotograficznego, by być może wprawić w zadumę kogoś, kto kocha wspominać minione lata.

Kolejną fotografią zebraną w moim albumie jest fotografia Anny Wektorowej, modystki z Kielc.  Kobieta ta jest pełna temperamentu i życiowej werwy.  Wiedziała ona co to znaczy słowo patriotyzm i potrzeba niepodległości, która w wieku XIX mogła jedynie znajdować się w ludzkich pragnieniach.  Pani Anna swoje mieszkanie co drugi dzień przeznaczała na tajne zgromadzenia podziemnych organizacji wojskowych, które jedynie w zbrojnej walce upatrywały naszego wyzwolenia.  Wiedząc o możliwości swojego aresztowania pani Wektorowa nie zrezygnowała nigdy z procederu służenia ojczyźnie.  Na fotografii, o której mowa, modystka z Kielc jest uśmiechnięta, pogodna i nad wyraz dobrotliwa.  Nikt by nawet nie przypuszczał, że trafiając na cytadelę, nie powróci już ona z niej nigdy.  Patrząc się w twarz tej kobiety można wytrzeć z oczu nie jedną łzę, która może wprawi nas w zadumę, czy my też zdolni bylibyśmy do tego, co ta kobieta.

W moich zbiorach znajdują się też fotografie przedstawiające wyposażenie X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej.  Poszarzała pościel na zrujnowanych pryczach świadczy o minionych czasach, które z całą pewnością nigdy nie dały o sobie zapomnieć.  Ile ludzkich łez było wycierane w pożółkłe prześcieradła, ile ludzkiego nieszczęścia potrafiły udźwignąć biedne ściany tego budynku, w których codziennie panoszył się strach, terror, niepewność jutra i … tęsknota za utraconą nadzieją.  Blaszane dzbanki pełne wody, a może ludzkiej goryczy, spróchniałe zydle i nigdy niedziałające piece kaflowe to sprzęt, który towarzyszył naszym polskim bohaterom każdego dnia tułaczki, poniewierki i polskiej hańby.

Ile łez i żalu musiały znosić ściany tego budynku, ile szukających światła dziennego twarzy przyklejonych było codziennie do zablindowanych szyb, tego nie odgadnie ludzka ciekawość, ani też nie wypowie żadna więziona tam osoba.  Tylko wspomniane fotografie świadczą o tym, co było, co minęło, ale jest zachowane w ludzkich sercach, bo to przecież nasze, polskie korzenie, stanowiące naszą historyczną prawdę.

Kolejną fotografią, która znajduje się w moich zbiorach jest ta, na której widnieje uśmiechnięta twarz porucznika Ostafińskiego.  Jego ambitne plany na przyszłość, jego niczym niezmącona dotychczasowa kariera wojskowa stawiają porucznika na piedestale ludzkich szczytów.  Jednak wybuch wojny, agresja sowiecka i niekończąca się wyprawa zza wschodnią granicę Polski wycisnęły krwawe piętno na obliczu tego młodego człowieka.  Strzał w tył głowy i ciemny grób w katyńskiej ziemi spowiły tego, po którym dziś zachowała się jedynie ta stara fotografia. 

Może ktoś znajdzie po nim tabakierkę lub trochę zardzewiałych guzików, które są po dziś dzień niemymi świadkami minionej historii.

Spisała
Ewa  Michałowska-Walkiewicz

 
Kwiaciarnia internetowa - bukiety, wizanki, ra, prezenty.

Imieniny

Dzisiaj : Izabeli Szymona
Jutro : Jdy Lilianny
Pojutrze : Doroty Wawrzynca

Kursy walut

walutaskupsprz.
USD3.06803.1300
EUR3.93064.0100
Insert Subiekt

"Człowiek nie jest ani dobry, ani zły."

Honore de Balzac